Z Cypru i Iraku juz nie zamieszcze relacji bo sie nie wyrobie-ale jest inny blog: www.amerykasrodkowa.blogspot.com
Tam jestem do poczatku marca 2009.
poniedziałek, 5 stycznia 2009
środa, 3 grudnia 2008
Kurdistran
Kurdystan - kraj ktorego nie ma a na pewno o ktorym Turcy nie chca slyszec. Bylem tu pare dni. Teraz jade na Cypr.
Koncze pisac bloga z powodu lenistwa oraz tego ze i tak malo osob tu wchodzi-wiec bylo fajnie-a kto chce posluchac wrazen to zaprazszam do spotkania w Polsce.
09.12 jestem w Mersin. Stad plyne promem na pare dni na Cypr a potem do Stambulu autobusem i stad 19.12 samolotem do Rygi. Poznym wieczorem 19.12 jestem w Suwalkach.
Do zobaczenia.
Kermanshah - Iran
Mialem udac sie do Hamdan ale jak przybylem na stacje autobusowa to sie okazalo ze autobus odwolano i nastepny moze bedzie nastepnego dnia. No coz-wybralem inne miasto-Kermanshah. Okazlo sie clakiem przyjemne.
wtorek, 2 grudnia 2008
niedziela, 30 listopada 2008
Shiraz - Iran
Przyjechalem tu glownie, by zaliczyc pobyt w Persepolis. I udalo mi sie to zrobic, a dzieki uprzejmosci trojki przyjaciol, ktorzy wybrali sie tu z Busher, zobaczylem Pasargade, miasto, ktor
e jesliby zachowaloby sie choc w podobnym stopniu jak Persepolis, bil
oby je na kolana. Niestety to, co pozostalo, nie zniewala, a wrecz zastanawia nad tym, jak mozna doprowadzic do takich zniszczen. Druga sprawa jest jeszcze to, ze rzad iranski nie pozwala na dokonywanie wykopalisk...
Samo miasto jest ciekawe jesli sie pozwiedza piekne ogrody, ktorych jest tu sporo. Sa tez kolejne meczety kolejnych braci Imama Rezy, do ktorych zmierzaja pielgrzymi.
W Shirazie spedzilem dwie noce-w poniedzialek wieczorem (01.12) ruszylem do Esfahanu-ponoc najpiekniejszego miasta tego kraju.
e jesliby zachowaloby sie choc w podobnym stopniu jak Persepolis, bil
oby je na kolana. Niestety to, co pozostalo, nie zniewala, a wrecz zastanawia nad tym, jak mozna doprowadzic do takich zniszczen. Druga sprawa jest jeszcze to, ze rzad iranski nie pozwala na dokonywanie wykopalisk...Samo miasto jest ciekawe jesli sie pozwiedza piekne ogrody, ktorych jest tu sporo. Sa tez kolejne meczety kolejnych braci Imama Rezy, do ktorych zmierzaja pielgrzymi.
W Shirazie spedzilem dwie noce-w poniedzialek wieczorem (01.12) ruszylem do Esfahanu-ponoc najpiekniejszego miasta tego kraju.
czwartek, 27 listopada 2008
Busher - Iran
W pewnym momencie zaczalem sie zastanawiac po co tu przybylem-zaczelo mi doskwierac przeziebienie (od klimatyzacji w autobusach)-wiec z kapieli nici, a dodatkowo przespalem to, co chcialem zobaczyc po drodze, a wiec najwieksza przetwornie gazu na Swiecie. Natomiast na zachod od Busheru znajduja sie najbogatsze zloza ropy na Swiecie-jesli zabrakloby ropy to niewielki t
eren, a wlasciwie to, co znajduje sie pod nim wystarczyloby na 200lat dla calego Swiata.
eren, a wlasciwie to, co znajduje sie pod nim wystarczyloby na 200lat dla calego Swiata.A w samym Busherze buduje sie elektrownia atomowa-stad bardzo duzo tu Rosjan; poza tym mialo byc jakies Stare Miasto-ale tego jakos nie wiedzialem. Zamienilem szybko bilet do Shirazu na 4godziny wczesniej i wyruszylem na polnoc, a wiec juz w zimniejsze klimaty. Jeszcze przed wyjazdem dostalem kolejne zaproszenie na kilka dni do domu; goscinnosc jest powalajaca...
Qeshm - Iran
Wyspa ze strefa wolnoclowa-ale nie wybralem sie tu na zakupy, ale by zobaczyc pare ciekawych miejsc. Poczatek juz byl super-podroz szybka lodzia, ktora podczas przeprawy miala si
e zaraz rozleciec. Pierwszym moim celem byl Laft-ciekawe miasteczko, w ktorym poznalem Holendrow, dzieki uprzejmosci ktorych zwiedzilem cala wyspe. Przyjechali do Iranu swoim samochodem-kupili go za 100euro (citroen), wlozyli w naprawe 4000euro i zmierzaja do Indii. Na raz
ie auto sie nie psuje a na liczniku maja ponad 10tys km. Goscie mieli swoj wlasny Swiat, ale maja niesamowite podejscie do zycia-po pobycie z tego typu ludzmi mozna miec dlugo dobre samopoczucie.
Wyspa jest jedna wileka pustynia z kilkoma gorami i nastepnego dnia z rana byla ulewa, jakiej tu nie bylo od kilku lat-pustynna, sucha ziemia nie zdazyla wsiakac tego, co przynisola ulewa. Okolica zmienila sie w jedne wielkie jezioro, a przez drogi plynely rzeki, ktore uniemozliwialy przejazd w niektorych miejscach. I w zwiazku z ta zmiana pogody (zrobilo sie tez chlodniej) nie udalo mi sie wykapac.
Wyspa jest jedna wileka pustynia z kilkoma gorami i nastepnego dnia z rana byla ulewa, jakiej tu nie bylo od kilku lat-pustynna, sucha ziemia nie zdazyla wsiakac tego, co przynisola ulewa. Okolica zmienila sie w jedne wielkie jezioro, a przez drogi plynely rzeki, ktore uniemozliwialy przejazd w niektorych miejscach. I w zwiazku z ta zmiana pogody (zrobilo sie tez chlodniej) nie udalo mi sie wykapac.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





