czwartek, 27 listopada 2008

Qeshm - Iran

Wyspa ze strefa wolnoclowa-ale nie wybralem sie tu na zakupy, ale by zobaczyc pare ciekawych miejsc. Poczatek juz byl super-podroz szybka lodzia, ktora podczas przeprawy miala sie zaraz rozleciec. Pierwszym moim celem byl Laft-ciekawe miasteczko, w ktorym poznalem Holendrow, dzieki uprzejmosci ktorych zwiedzilem cala wyspe. Przyjechali do Iranu swoim samochodem-kupili go za 100euro (citroen), wlozyli w naprawe 4000euro i zmierzaja do Indii. Na razie auto sie nie psuje a na liczniku maja ponad 10tys km. Goscie mieli swoj wlasny Swiat, ale maja niesamowite podejscie do zycia-po pobycie z tego typu ludzmi mozna miec dlugo dobre samopoczucie.
Wyspa jest jedna wileka pustynia z kilkoma gorami i nastepnego dnia z rana byla ulewa, jakiej tu nie bylo od kilku lat-pustynna, sucha ziemia nie zdazyla wsiakac tego, co przynisola ulewa. Okolica zmienila sie w jedne wielkie jezioro, a przez drogi plynely rzeki, ktore uniemozliwialy przejazd w niektorych miejscach. I w zwiazku z ta zmiana pogody (zrobilo sie tez chlodniej) nie udalo mi sie wykapac.