poniedziałek, 17 listopada 2008

Rasht - Iran

Nareszcie ktos, kto mowi po angielsku! Wiec jak sie zyje Wam po rewolucji? Spojrzal na mnie moj znajomy prowadzac auto, ktorym udawalismy sie do jego domu. Z tajemniczym usmiechem, po ktorym mozna bylo zobaczyc, ze nie mowi calej prawdy, odpowiedzial pokazujac telefon komowrkowy-lepiej! W koncu mamy np. telefony komorkowe.
Ale teraz powiem Tobie prawde-rzekl, kiedy bylismy u niego w domu-zostawilem telefon w sasiednim pokoju, bo zdarza sie, ze moga nas podluchiwac. Czy jest lepiej? Moze i tak, ale na pewno duzo brakuje do wolnosci.
Mimo, ze byla pozna pora (po godz. 24), spedzilismy jakas godzine na rozmowach. Iran-kraj bogaty w zloza-paliwo tansze niz woda: litr benzyny to wydatek rzedu 30groszy polskich, a litr ropy-1,5 grosza! Ale nie mozna miec aut na rope, bo na rope moga jezdzic tylko autobusy, ciezarowki i samochody rzadowe. Niektorzy radza w ten sposob, ze zakladaja gaz (skad my to znamy?), ktory jest jeszcze tanszy niz ropa!
Ciezkie zycie maja kobiety-dopiero trzeciego dnia podrozy po Iranie zobaczylem kobiete bez chusty-i to bylo w domu, gdyz, jesli kobieta wyszlaby z domu bez chusty, zabraliby ja do aresztu. W Teheranie widzialem sytuacje jak dwie dziewczyny mimo ze mialy chusty (hedzab) na glowie to mialy jeszcze czapki a'la Bob Marley-policja ich aresztowala. Musza tez majac spodnie na sobie, nosic mini spodniczki, ktore sa przedluzeniem bluzy-w Teheranie widzialem tez 2 dziewczyny, ktore tez zostaly zatrzymane przez policje, bo nosily za krotkie spodniczki! Kobiety sa ladne-nie powiem, ze nie, ale sa ograniczone w domu do roli 100procentowej kury domowej-kazda z nich ma tam okreslone miejsce. Trudno znalezc faceta w Iranie, ktory potrafilby cos sam ugotowac-bez kobiet niewatpliwie by zgineli.
Po nocy u znajomego, podwiozl mnie na dworzec autobusowy, skad mialem sie zabrac wieczornym rejsem do stolicy. Zostawilem wiec tam bagaz i pozegnalem sie. Udlame sie do centrum, gdzie wymienilem pieniazki (lepiej robic to w oficjalnych centrach wymiany niz w bankach, bo tam ponoc zajmuje to 30minut czasu)-i dostalem plik banknotow-dobrzez ze wymienilem tylko 100dolarow, bo plik byl i tak potezny. Moim celem mialo byc ponoc pieknie polozone miasteczko w gorach-Masuleh. Zapytalem sie kogos na ulicy o skrzyzowanie, skad odchodza busiki jadace tam i w momencie gdy ten ktos zaczal mi cos tam tlumaczyc, obok przechodzil emerytowany nauczyciel angielskiego-Jamshidi. Szedl wlasnie po rente do banku i powiedzial, ze jak chce to moze mi towarzyszyc czesc drogi-tyle ze najpierw musi odebrac rente. Ja mu powiedzialem, ze ok. Wiec po odebraniu renty (rownie pokazny plik banknotow) pojechalismy na to rondo. Wiesz co-powiedzial nauczyciel-ja bym Tobie nie radzil jechac teraz do Masuleh, bo jest tam zimno. Poza tym jest tam teraz duzo sniegu, wiec najlepiej zwiedzac to latem. Chodz do mnie-moja rodzina ma dom na trasie do Masuleh. Zjemy lunch i wtedy zadecydujesz co robic dalej. Ok-odpowiedzialem.
Wchodzac do domu iranskiego nalezy zdjac obuwie-tam gdzie sie pojawi dywan, trzeba to zrobic przed. Np. dywan jest wylozony na ganku, nalezy zdjac buty przed gankiem, jesli w sieni to na zewnatrz. Dywan jest wazny w kulturze perskiej. Kiedys Reza Pahlavi (dyktator przed rewoucja Chomeiniego) urazil narod iranski organizujac przyjazd do ktoregos z miast iranskich-jego pojazd poruszal sie po dywanach.
W iranskim domu nie ma stolu. Jada sie na dywanie, na ktorym jest zaslana cerata. Wszyscy siadaja dookola i spozywaja-wokol talerzy jest tylko widelec i lyzka, ktora spelnia role noza. A najwazniejsze przy posilkach jest dobry chleb (Naan), jogurt, a nade wszystko herbata-pije sie ja hektolitrami. Dom iranski ma wiele dekracji orientalnych, tak wiec jest troszke niepodobny do europejskiego.
Pobyt u rodziny Jamshida sie przedluzyl na tyle, ze zdecydowalem sie nie jechac do Masuleh. Do wieczora tylko obserwowalem jak znajomi J. pala opium (zakazane), graja w pokera na pieniadze (zakazane). W ten sposob sie sciemnilo. Pojechalismy z powrotem do Rasht i zajechalismy po moj bagaz na dworzec. Kupilem na wieczor bilet-Jamshidi zapraszal mnie, bym zostal u niego na noc. Autobus mial odjechac z centrum, wiec najpierw udalismy sie do Jamshida domu, a potem do domu jego zameznej corki. Ten juz wygladal bardziej europejsko i mial satelite! (zakazana) Na balkonie, ktory byl zakamuflowany znajdowal sie talerz. Oczywiscie nikt z sasiadow nie mogl wiedziec ze gospodarze moi maja taka rzecz w domu, ale jak sie pozniej okazalo-wiele osob w Iranie ma cos takiego w domu. I moze dobrze, bo nikt nie chce ogladac iranskiehj, nudnej telewizji, w ktorej jakos nie mowi sie duzo (jak np. w naszych mediach) o grozbie wybuchu wojny z USA. Satelita w Iranie ma cos wspolnego z tunerami z Polski, bo moglem poogladac u Jamshida corki Vive polska, a goscinnie w Mashhad kilka dni pozniej ogladalem TVN, TVP, POLSAT. A w tej telewizji (czytaj polskiej) nie za wiele sie niestety zmienilo.
Ruszamy do stolicy. Acha, na koniec Jamshidi przyznal mi sie (ma 65lat), ze ma 17-letnia kochanke (oczywiscie zakazane).